środa, 1 kwietnia 2015

Rozdział 13


Przeprosiny!

Przepraszam was ale zawieszam boga!

PRIMA APRILIS!!!!!

Nie mogłabym tego zrobić. Za bardzo lubię go prowadzić.

No to zaczynamy!
Rozdział 13

Pokaż mi kim jesteś cz.2

   Niall chwilę się namyślał, po czym krzyknął za mną…
   - Taka wygadana? Ale jak przychodzi co do czego to niewinna pusta lalka, co? Jesteś nic nie wartą kurwą!- krzykną za mną.

   Rozśmieszył mnie. Tylko na tyle go stać? Jak był moim przyjacielem umiał lepiej pyskować. No cóż, najwyraźniej cofnął się w rozwoju. Zdarza się. Odwróciłam się i uśmiechnęłam przez ramię.
   - Bywałam gorzej nazywana!- odkrzyknęłam.
   - Doprawdy? A jak „księżniczkę” nazywano?
   - Twoją przyjaciółką- szepnęłam cicho, że tylko ja mogłam to usłyszeć i spuściłam wzrok.
   - Co?! Niedosłyszałem, nasza lalunia nie umie zripostować? Hah, bo się rozpłaczę.- zaczął się śmiać. Tak nie będziesz pogrywać.
   - Wiesz, śmieszy mnie to, że uważasz się za milion razy lepszego niż jesteś. Na szczęście milion razy zero i tak daje zero. Ah, i nie nazywaj mnie kurwą bo nie chce zabierać ci fachu.
   Niall posłał mi znienawidzone spojrzenie i szepną „ Spierdalaj” wystarczająco głośno, że go usłyszałam po czym odwrócił się i zniknął mi w tłumie. Jaki z tego wniosek? Zbrakło biedaczkowi argumentów. Niby wygrałam, ale się tak nie czułam. Przyjechałam tu by się zbliżyć do Nialla, a tymczasem coraz bardziej się od niego oddalam. Ross jakby zauważył przytulił mnie, reszta chłopców poszła w jego ślady.
   - Pokaż, że jesteś silniejsza od problemów, mała.- szepnął do mnie Endi.
    Dzięki Bogu, że ich mam.
   - Nie chcę przerywać, ale ludzie chcieli by poznać, imię słynnego, a raczej słynnej Devil.- przerwał nam organizator. Skoro teraz nie ma Nialla, to mogę powiedzieć, w końcu reszta wie. Odwróciłam się do prowadzącego z uśmiechem, wcześniej rozglądając się wśród tłumu. Ze szczęściem stwierdziłam, że większość dziewczyn patrzy na mnie ze zdziwieniem i wstydem. Może trochę z zazdrością, za to faceci! Ula la!
   - To, co zdradzisz nam swe imię?
   - Oczywiście! Jestem…- nagle poczułam ucisk na ramieniu. To był Austin. Skierowałam wzrok tam gdzie patrzył Aus. Niall! Niall, stał trochę dalej przy swoim czarnym lamborghini, który stał przy jednym z opuszczonych magazynów.

   Zrozumiałam o co chodzi. Facet czekał, aż coś powiem. Muszę udawać, że  fakt, że blondas cały czas śledzi mnie wzrokiem, nie zrobił na mnie wrażenia.
   - Moje imię wam do niczego niepotrzebne- zaczęłam mówić- jeśli komuś zależy na moim imieniu, to się dowie, jestem tego pewna, a tymczasem…
   - Gliny!!!!!
   Wszyscy równo zaczęli zwiewać, my też. Biegliśmy do swoich motorów.
   - Zmieniliście mi rejestr, tak?-  upewniłam się.
   - Kurwa! Lepiej nie daj się złapać.
   Dopadliśmy do motorów w tym samym czasie, założyliśmy kaski i odpaliliśmy nasze cudeńka. Zgrabnie zaczęliśmy omijać tłum, tak by psy nas nie zauważyły. Nagle policyjne auta zajechały nam drogę. Rzesz, kurwa, w cholerę jebanej mać! Musieliśmy się rozdzielić. No i oczywiście moje szczęście dało o sobie znać, no bo na kogo musieli zwrócić uwagę? No jasne, że na mnie, jeszcze z niezmienioną rejestracją. Bosko!

   Wjechałam na autostradę i zaczęłam omijać auta, żeby jak najszybciej zgubić to co mam na ogonie. Nagle, poczułam jak coś na mnie kapię. Spojrzałam w niebo. Deszcz! Niby dobrze, niby źle. Ale przynamniej uda mi się ich zgubić. Przyspieszyłam i próbowałam wybrać numer Harrrego, w miarę możliwości, by nie stracić panowania nad motorem.
   - Halo?- rozbrzmiał głos Zayna w moim kasku.
   - Zayn?
   - Sophie?
   - Jesteś już w domu?- zadałam szybkie pytanie i spojrzałam za siebie. Widziałam policyjne koguty, ale za innymi samochodami. Kupiłam sobie trochę czasu. Deszcz już nieźle lał, to też mi ułatwiało sprawę.
   - Ale co…?
   - Nie pierdol tylko odpowiadaj! Ja tu próbuje zgubić gliny.- wycedziłam przez zęby.
   - Jestem, ale co…
   - Otwieraj bramę!
   - Co?
   - Bramę otwieraj i to już, czego nie rozumiesz? Jak wjadę  masz od razu zamknąć.  Od razu!- rozłączyłam się. Boże, nie znoszę takiego pierdolenia. Ja lubię konkrety, a nie!
   Wjechałam na nasz teren, brama stała otworem. Na szczęście. Gdy przekroczyłam próg posesji brama od razu się zamykała. Wjechałam z piskiem do otwartego do połowy garażu i szybko zaczęłam zdejmować tablicę. Kurna, nie przywieźli mi innych.
   Wbiegłam szybko do domu i pognałam do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi i odetchnęłam. Uf… już po wszystkim.
   Dosłownie sekundę po moim wejściu do pokoju wtargnął Zayn, czym sprawił, że upadłam bo byłam oparta o drzwi. Widać było, że był zły.
   - Gdzie ty do cholery je…- zauważył mnie- o rany przepraszam cię- dość szybko kojarzy fakty. Podszedł do mnie i pomógł mi wstać- Wszystko ok.?
   - Tia… chciałeś coś konkretnego?
   - Właściwie to…
   - Zayn!!!!!- rusz swoją leniwą dupę na dół- usłyszałam głos Hazzy.
   - Sorry, musze iść. Dokończymy później- Zayn przewrócił oczami i wyszedł. Musze podziękować Hazzie.
   Byłam cała mokra, podeszłam do szafy i przebrałam się w coś luźniejszego i wyszłam po cichu z pokoju.
    Nie chciałam by ktoś wiedział gdzie jestem. Obczaiłam wcześniej, że można wejść na dach tylko niestety z pokoju Nialla. Zauważyłam to gdy montowałam kamerki przed maratonem filmów.
   Po cichu przeszłam do pokoju mojego ukochanego Nialla, który swoją drogą był odjebany w kosmos.
   Usłyszałam szum wody. Jest pod prysznicem. Przygryzłam wargę na myśl o jego boskim nagim ciele, ociekającym wodą… woho Soph zwolnij. Przylałam sobie w myślach. Nie myśl o tym. Porozmyślasz na dachu. Przemknęłam szybko przez pokuj i weszłam schodkami na szczyt po czym otworzyłam drzwi wchodząc na dach.
   Odetchnęłam. Kochałam wchodzić na dach i patrzeć w gwiazdy to była tradycja moja i Nialla, gdy byliśmy jeszcze ze sobą blisko. Do dziś mnie to uspokaja. Kochaliśmy patrzeć razem w gwiazdy i rozmyślać. Spojrzałam w niebo.
   Widok odbierał mi dech. Spadająca gwiazda. Przymknęłam delikatnie oczy i szepnęłam
   - Chciałabym byś tu był…
   Usłyszałam odgłos otwieranych i zamykanych drzwi. Odwróciłam się. Łał, życzenia się spełniają. Właśnie stałam oko w oko z Niallem. Jego włosy były jeszcze wilgotne po kąpieli. Ależ on seksowny.
   - Co?- nagle jego spojrzenie zjechało niżej. Ja pokierowałam spojrzenie jak on na moje… ręce. Moje pocięte ręce. Szybko się odwróciłam i założyłam ręce.

   Niall pokonał dzielącą nas odległość w dwóch szybkich krokach i mnie odwrócił szepcząc tylko „Czemu?” Jego głos był taki delikatny, miły i kochający. Jakby mu naprawdę zależało.
   - Nie ważne, poza tym…
   -Ważne- przerwał twardo- Co ty robisz? Myślałem, że tylko ja tu przychodzę.
   - Lubię patrzeć w gwiazdy- odparłam, to się nie dzieje. To jest za piękne.
   - Ja też- uśmiechnął się delikatnie i uciekł spojrzeniem w gwiazdy- to była tradycja moja i ….
6 komentarzy = next

6 komentarzy:

  1. Świetny rodział, Niall juz nie jest dupkiem? Jak zawsze zaskakujesz ;) Ludzie ja chce nexta!!!!! Do roboty!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest cudne opowiadanie . Ale dlaczego kończysz w takich momentach!? Każdy rozdział kończy sie w takim momencie ale i tak za bardzo kocham to opowiadanie żeby się obrazić xD nie mogę sie doczekać next :*

    OdpowiedzUsuń
  3. dawaj dalej dopiero znalazłam tego bloga ale super

    OdpowiedzUsuń
  4. dawaj kolejny <3

    OdpowiedzUsuń